- Propozycja - 21 marzec 2003
pierwsza publikacja - { październik 2002 }
Dla Prezesa / Dyrektora ZPAV, ZAIKS, STOART
"TEMAT"
PUBLICZNE ODTWARZANIE MUZYKI Z PŁYT CDR PRZEZ DEEJAYÓW
Toczą się na naszym rynku boje fonografii z piratami, a przy okazji obrywają Bogu ducha winni (czyli nic nie winni) dyskotekowi deejaye - innymi słowy ludzie jak najbardziej dla fonografii zasłużeni i przydatni. Mam na myśli to, że w Polsce (jak nigdzie na świecie?!) za publiczne odtwarzanie muzyki z CDR, zatrzymywane są deejayom płyty, a oni sami trafiają przed oblicze sądu. Takie traktowanie deejayów jest mocno krzywdzące i na pewno nigdy, ale to nigdy nie zmniejszy piractwa fonograficznego w Polsce.
Do czego zmierzam.
Mam kilka pomysłów na rozwiązanie "polskiego" problemu z CDR.
Jednym z nich jest np. kupowany przez deejayów od Zpavu i naklejany na każdej nagranej przez nich płycie CDR hologram - za 5 - 50zł, w zależności od źródła pochodzenia nagrań (warianty 1, 2, 3, 4, 5 poniżej). Chodzi o swoistą licencję na kopiowanie i publiczne odtwarzanie deejayskich CDRów.
Gdyby wszyscy mądrzy ludzie z branży fonograficznej i deejayskiej zebrali się to na pewno wymyśliliby dobre rozwiązanie. Tak zrobiono w Kanadzie. W innych krajach w ogóle nikt nie baczy na płyty deejayów. Grają, lansują, promują, reklamują - muzykę, nagrania, produkty, artystów - w efekcie czego środki finansowe płyną do autorów, producentów i artystów. Piszę tu oczywiście tylko i wyłącznie o deejayach i ich płytach CDR. Wszelkiego typu krajowi "producenci" CDR - tzw. "dla deejayów" (że niby taka pomoc / usługi / kluby / stowarzyszenia itp. bzdety) należy bezwzględnie skasować na zero tak jak każdego przeciętnego pirata - bo to jest ponad wszelką wątpliwość piractwo fonograficzne mające na celu nielegalne dorabianie się na skradzionych nagraniach i dejayskiej naiwności !
Namawiamy gorąco do spotkania przy jakimś tzw. "okrągłym stole" i załatwieniu tego problemu.
Deejaye najczęściej kopiują i grają takie nagrania, których na naszym rynku jeszcze nie ma i większości nigdy nie będzie. To jest ich repertuar / ich dyskotekowy program. Innymi słowy wartość rynkowa tych nagrań w Polsce jest znikoma. Polskie firmy płytowe zazwyczaj (z różnych powodów) nie chcą tych nagrań szybko wydawać, promować, reklamować, sprzedawać na singlach CD lub vinylowych. Deejaye (w przeciwieństwie do piratów) niezwykle rzadko kopiują płyty i nagrania obecne na rynku - to dla nich i publiczności w dyskotekach nagrania określane jako - "nieświeże". Szukają nagrań nieznanych, nieogranych, mogących wywrzeć swą świeżością wrażenie na publiczności. Większość deejayów tak rozumie swoje posłannictwo - grać, lansować, popularyzować jako pierwszy, przed innymi. Wyścig o to pierwszeństwo trwa od początku istnienia dyskotek czyli od 1970 roku.
wariant 1.
Źródło pochodzenia skopiowanych na CDR nagrań jest bardzo dobrze znane i sprawdzalne. W takim przypadku cena hologramu mogłaby wynosić - 5zł.
Deejay posiada oryginalne płyty CD lub vinylowe, ale z przyczyn praktycznych chce ze wszystkich posiadanych płyt ułożyć nową, własną składankę. Na przykład nagrywa CDR z 15 płyt vinylowych aby nie dźwigać tychże ciężkich vinyli z klubu do klubu. Inny powód - deejay z 10 - 20 różnych płyt CD układa sobie składankę wybierając po jednym nagraniu z płyty oryginalnej. Ponownie odpada mu noszenie 20 płyt bo tak naprawdę ze wszystkich tych płyt przydatne do jego pracy było tylko te przykładowe 20 nagrań. Teraz, po przegraniu, deejay ma te nagrania na jednej płycie.
wariant 2.
Źródło pochodzenia skopiowanych na CDR nagrań jest znane i sprawdzalne, ale to nie deejay jest właścicielem płyt oryginalnych tylko np. jego kolega po fachu, albo zaprzyjaźniony kolekcjoner płyt z zagranicy lub z Polski. W takim przypadku cena hologramu mogłaby wynosić - 10zł.
wariant 3.
Źródło pochodzenia skopiowanych na CDR nagrań jest nie znane i nie sprawdzalne, być może nawet nielegalne (kopia z internetu). W takim przypadku cena hologramu mogłaby wynosić - 20 - 30zł. Ten wariant to są następstwa bardzo trudnego do kontrolowania rozwoju technologii cyfrowego przekazu przy pomocy internetu. O ile wielkie portale można namierzyć i skontrolować o tyle tysiące prywatnych "dystrybutorów" nagrań (MP3) istnieje i działa zupełnie bezkarnie. Z tego co wiem taki stan spraw będzie jeszcze istniał wiele, wiele lat. Biorę zatem pod uwagę taki wariant (wariant najpopularniejszy, najszerszy) i sugeruję jego rozwiązanie. W tym przypadku jednak zbyt wysoka cena może odstraszyć deejayów i doprowadzić do upadku ideii uregulowania sprawy / tematu.
wariant 4.
Niezleżnie od źródła pochodzenia nagrań deejaye płaciliby stały, miesięczny ryczałt dla ZAIKS i ZPAV. W zamian otrzymaliby legitymację z hologramem potwierdzającą fakt takiej współpracy. Dowód dokonania comiesięcznej opłaty np. W wysokości 100 - 150zł wraz z ową w/w legitymacją byłby okazywany w przypadku jakiejkolwiek kontroli. W ramach takiej współpracy deejay mógłby posiadać i publicznie odtwarzać dowolną / nieokreśloną ilość płyt CDR itp. nośników. Taki wariant wydaje się być najłatwiejszym do realizacji rozwiązaniem.
wariant 5.
Czyste / nienagrane CDRy z naklejonymi na ich powierzchni hologramami ZPAV / ZAIKS ? proponowane nazwy robocze takich płyt: { DJ - CDR }, { deejay CDR }.
ZPAV lub wyznaczona do prowadzenia całości powyższych spraw firma / osoba (na podstawie stosownego wynagrodzenia miesięcznego) sprzedawałaby deejayom gotowe, czyste / nienagrane płyty CDR z odpowiednim nadrukiem i co najważniejsze naklejonymi na powierzchni CDRów hologramami ZPAV / ZAIKS. Korzyść dla sprawy z tego pomysłu jest taka, że hologramu nie da się oderwać z powierzchni płyty CDR bez uszkodzenia hologramu, a często też i płyty. Dodatkowo eliminowało by to obrót hologramami, które mogłyby czasem trafiać w niepowołane ręce i do niewłaściwego zastosowania.
Powstaje pytanie - a co z płytami CDR, które deejay już posiada ? Rozwiązanie jest proste - należy je wszystkie przegrać na { DJ - CDRy }.
- Tytuły nagrań i ich wykonawcy zawsze są deejayom znani. Nie byłoby zatem problemu ze sprawozdaniami / raportami dla Zpav, Zaiks i Stoart oraz z płaceniem przez organizatorów imprez / dyskotek należnych tantiemów.
- W momencie sprzedaży hologramów czy legitymacji deejay dostarczałby Zpavovi (lub innej jednostce organizacyjnej, osobie prowadzącej całość spraw) swoje dane osobowe oraz (ale niekoniecznie) zaświadczenie z klubu / dyskoteki, w której gra.
- Numery sprzedanych deejayom hologramów byłyby komputerowo skatalogowane i zawsze można by łatwo ustalić do kogo należą.
- Jeden deejay mógłby kupić (bezwzględnie!) nie więcej niż 10 - 20 hologramów miesięcznie.
ZAGROŻENIA ?
1. Osoby / firmy świadczące "usługi" i dostarczające / sprzedające deejayom płyty CD / CDR.
Pojawią się ludzie / firmy świadczące "usługi" dla deejayów czyli dostarczające / sprzedające im nagrania na CD / CDR. Powód jest prosty. Przeciętny deejay nie ma szerokiego dostępu do owych bardzo nowych, świeżych nagrań dyskotekowych. Za jakąś opłatą będą deejayom ułatwiać dostęp do nagrań i podsyłać im gotowe płyty lub serwisy MP3 w internecie. Będzie to miało miejsce zarówno w przypadku / wariantu naklejania hologramów na płyty CDR / CD jak też w przypadku / wariantu ryczałtu.
Nie obawiałbym się tego ponieważ to i tak funkcjonuje dość szeroko teraz, ale co najważniejsze - deejaye za posiadane nagrania, płyty, CDR będą płacić tantiemy. Nie jest zatem ważne czy sami nagrają CDR / CD czy też zrobi to za nich lub dla nich ktoś inny. Idzie tylko o to aby ZAIKS, ZPAV czy STOART otrzymały od każdego CD / CDR lub od każdego polskiego deejaya odpowiednie tantiemy, których w chwili obecnej nie otrzymują.
2. Terminy wydania na polski rynek nagrania / przeboju.
Nie ma się co oszukiwać w tym przypadku nikt nie będzie takich terminów przestrzegał. Dotyczy to jednak nagrań dyskotekowych, których i tak nikt w Polsce nie wydaje we właściwym terminie tylko mocno po terminie. Nie ma na naszym rynku singli CD lub 12" vinylowych.
3. Czy takie płyty mogą trafić w jakiejś formie na rynek poza deejayski / dyskotekowy?
Nie ! Zarówno w wariancie hologramowym jak i ryczałtowym istniałyby zasady funkcjonowania i kontroli działań. Poza tym i tak w rachubę wchodzą niewielkie ilości płyt CD / CDR w stosunku do kwot rynkowych. Wszelkie tego rodzaju przypadki byłyby zdecydowanie eliminowane. Dzisiejsze kontrole policyjne w klubach byłyby w przyszłości (ZPAV, ZAIKS, STOART) szczególnie nakierowywane na takie właśnie przypadki.
4. Co z płytami CDR, które deejaye już posiadają / mają w swoich kolekcjach ?
Odpowiedź jest prosta. W pierwszej fazie regulacji tego problemu deejaye musieliby zakupić, (mieć taką możliwość) od 50 - 100 hologramów w celu przyklejenia na powierzchni tych płyt CD, które uważają za najważniejsze w swej kolekcji. 50 - 100 składanek to bardzo dużo muzyki i jest to wystarczająca ilość na zagranie każdej imprezy i w każdych okolicznościach.
W przypadku wariantu ryczałtowego nie ma sprawy. Ot po prostu przyjmujemy zastaną sytuację i idziemy krok dalej, tzn. zaczynamy płacić ryczał niezależnie od tego ile i jakich mamy płyt CDR itp. nośników.
Yahu Pawul
dlaczego ja (?), kto za mną stoi (?), kogo reprezentuję (?)
- pierwszy (dość dawno temu) publicznie i bardzo otwarcie poruszyłem problem płyt CDR w rękach polskich deejayów w publikacjach krajowych i zagranicznych
- mam i redaguję dość popularną edukacyjną stronę internetową dla deejayów www.djsportal.com z czym wiąże się pewna siła oddziaływania / publikowania / informowania
- jestem autentycznym deejayem pionierem trwającym nieprzerwanie i trwale w zawodzie od 1970 roku z czym wiąże się ogromna wiedza i doświadczenie
- jako pierwszy w Polsce publicznie http://www.djsportal.com/pl/news/index.php?id=copy zaproponowałem realne rozwiązania problemu płyt CDR w rękach polskich deejayów (patrz dokument powyżej zatytułowany "TEMAT")
- utrzymuję kontakty z osobami i organizacjami zagranicznymi, które mogą być bardzo użyteczne dla polskich deejayów
Y@hu Pawul redaktor
www.djsportal.com
tel / fax - 032 7426238
yahu@stk.net.pl
|